Trasa Sain Louis - Dakar.
W koncu osiagnelismy cel, mimo ze zaplanowany byl na koniec naszej podrozy. Do Dakaru przyciagnely nas dwie rzeczy. Przede wswystkim problemy z motorem oraz mieszkajacy tam znajomi. W zalozeniu mielismy z granicznego miasta Rosso pojechac wzdluz rzeki
Sam Dakar to straszny tlok, zawrotne tepo zycia, pyl i ciezki smog. Na motorze, stojac w korkach, az ciezko oddychac. Kiedy utknie sie miedzy dwoma starymi ciezarowkami to mozna poczuc sie jak w komorze gazowej.
Dla nas
Problem jest ogromny, a lokalna wladza zupelnie nie zwraca na niego uwagi. W zwiazku z tym nasi znajomi sa w trakcie krecenia dokumentu na ten temat. Dokumentu, ktory przyczynic ma sie do sprowokowania jakichkolwiek reakcji w tej sprawie. Pomimo tragicznej sytuacji panujacej na dzielnicy, dopiero tutaj poznalismy znaczenie slowa Teranga (goscinnosc), ktorym szczyca sie wszyscy Senegalczycy. Wspolne jedzenie z jednej michy, pozytywne nastawienie i szczera chec do rozmowy faktycznie czynia ich goscinnymi. Zycie dzielnicy i prawdziwie afrykanski klimat byly dla nas najciekawsze w Dakarze.
Wraz z nasza dwojka znajomych bylismy jedynymi ¨toubabs¨ w calej okolicy. Tubabs - tak wlasnie ¨mofiums¨ czyli czarni nazywaja bialych. Przechadzajac sie uliczkami ze wszad slychac dzieci wykrzykujace: tubabs, tubabs. W ramach krotkiego sprostowania wiekszosc mieszkancow Senegalu posluguja sie jezykiem Wolof. Poza nim francuski jest tu na porzadku dziennym jako, ze
Nie mialo to znaczenia ze jestesmy tubabs i mielismy okazje zjesc tradycyjny obiad w domu naszego kumpla Papa. Podczas jedzenia z jednej michy smialismy sie wspolnie z indywidualizmu bialych. Czarni smieja sie z nas, ze kazdy ma swoj osobny talerz i niezliczona ilosc sztuccow. My natomiast smialismy sie z nich, ze nawet jak w domu jest stol, to sluzy on tylko do dekoracji bo i tak je sie na podlodze.
Jezeli chodzi o culture, to z pewnaoscia




